Niebo dla dłoni: Wieczór poetycki A. Chalasz i E. Henka [03 marca 2016]

Niebo dla dłoni: Wieczór poetycki A. Chalasz i E. Henka [03 marca 2016]


 
Pisanie wierszy to ciągle jeszcze zajęcie, do którego nie umiem się przyznawać. Chociaż powinnam powiedzieć inaczej. Lubię w sobie to, że piszę. Problematyczne są dla mnie dopiero sytuacje wymagające ode mnie wychodzenia przed moje teksty. To one mają wejść w interakcje z odbiorcą na tyle by zapaść mu w pamięć.
 
Stół chwały, czyli zachęta do czytania poezji
 
 
Kiedy pojawiła się propozycja zorganizowania wieczoru z moją poezją, spanikowałam.  Jak dotąd miałam kilka spotkań z młodzieżą podczas których rozmawialiśmy  zarówno o pisaniu, jak i innych hobby. Zawsze starałam się aby był to czas pokazania dzieciom, że każda pasja, jaką w sobie odkryją jest warta rozwoju. Chyba nawet trafiałam do nich mniej lub bardziej, bo mój profil na FB zaczęły zalewać prośby o ocenę wierszy i opowiadań  tworzonych przez młodych twórców. Teraz jednak mowa była nie o spotkaniu, do którego jakoś tam się przekonałam, a raczej o wieczorze z tzw. „prawdziwego zdarzenia”. Z widownią, lektorami, oprawą muzyczną.  Poziom paniki opadł  zaraz na początku planowania całego wydarzenia, kiedy przekonałam się, jak wielką dowolność dostaję od Gimnazjum im. Ziemi Nadnoteckiej i Organizatorek.  Od momentu, w którym  okazało się że wieczorek będę dzielić z p. Edwardem Henka, czytaj: nie będę sama na świeczniku, wizja wieczorku zaczęła mi się bardzo podobać.
 
 

 

Wieczorek zaplanowany na 3 marca 2016 na godz. 17:00 zaczął się recytacją mojego ulubionego wiersza: 670 autorstwa  Emily Dickinson w tłumaczeniu S. Barańczaka.

 

670

Nie trzeba być Komnatą — aby w nas straszyło —
Lub nawiedzonym Domem –
Nie ma Wnętrz straszniejszych niż Mózgu,
Korytarze kryjome —

Ileż bezpieczniej — o Północy
Ujrzeć Upiora przed sobą
Niż spojrzeć w twarz własnym — wewnętrznym —
Pustkom i Chłodom.

Prościej gnać przez widmowe Opactwo,
Gdy hurgot Głazów nas goni —
Niż stanąć z sobą do walki –
Bez Broni —

Własne Ja — gdy się zaczai
Za Samym Sobą —
Przerazi bardziej niż Morderca
W pokoju obok.

Ciało — wyciąga Rewolwer —
Drzwi ryglują trzęsące się ręce —
Przeoczając potężniejsze Widmo —

Lub nawet Więcej —

Anna Chalasz
Edward Henka

Zarówno ja, jak i p. Henka dostaliśmy następnie chwilę na opowiedzenie o sobie, by przejść do najważniejszego tj. odczytu wierszy, które dla pogłębienia dialogu między „bohaterami wieczoru” odczytywano naprzemiennie. Nie jestem obiektywna co do jakości odczytów, bo słyszenie  interpretacji własnych prac jest dla mnie wydarzeniem nie do opisania. Młodzież na pewno przyłożyła się do zadania, swoimi wystąpieniami budując niesamowitą atmosferę.

 
Podczas przerwy przy kawie i cieście nawiązało się kilka ciekawych rozmów, a uczennice zadały mi kilka pytań w ramach szkolnego projektu. Serdeczny odbiór pozwolił mi zapomnieć, że jestem w centrum zainteresowania.
Widownia
 
Po przerwie powróciły wiersze, odczytywane przy zapadającym zmroku.  w ramach niespodzianki dla słuchaczy odczytano również dwa wiersze Marcina Panuś, które spotkały się z bardzo ciepłym przyjęciem. Na koniec odczytów  zorganizowano mała zagadką dla uważnych słuchaczy.  Odczytano dwa wiersze i poproszono widownię o wskazanie autorów. Widownia jednogłośnie i poprawnie rozgraniczyła style.
Prawie na sam koniec o głos poprosił p. Henka,  który odczytał jeszcze dwa swoje wiersze i próbował zachęcić widownię do wspólnej interpretacji.
Gimnazjaliści czytający wiersze
 
 
Wszystko wskazuje  na to, że to nie ostatnie spotkanie tego typu, organizowane przez wspomniane Gimnazjum.  Będę trzymać rękę na pulsie i relacjonować.
Co warto podkreślić to próba  pokazania, że w małych społecznościach również są ludzie posiadający pasję, których dobrze jest promować nie tylko ze względu na ich osiągnięcia. Jak już podkreśliłam nie uważam bowiem by moje teksty były specjalne, wyjątkowe. Akcje tego typu pokazują osobom niepewnym siebie, że na  drodze do realizacji marzeń, planów, pasji stoi tylko jedno: przeświadczenie osoby, że nie warto, bo się nie uda. Jeśli znajdzie w sobie siłę by to przełamać – może wszystko.
 
Pozdrawiam
Ania- Księganna