Brandon Sanderson: Elantris

Brandon Sanderson: Elantris

Co się dzieje kiedy bogowie tracą swą moc, a błogosławieństwo staje się przekleństwem? I co ważniejsze, w którym momencie możemy zdecydować, że ludzie już nie są ludźmi? Witajcie w Elantris.

Z twórczością Brandona Sandersona spotkałam się u booktuberów . Polskich i zagranicznych.  To, co mówili bardzo mnie zaciekawiło, ale nie chciałam rozpoczynać kolejnej serii, skoro jestem w trakcie czytania kilku innych i ledwo się wyrabiam.  Myślałam tak: Nie nadążę kupować kolejnych tomów, a szata graficzna, jaką zaserwował Dominik Broniek nie sprzyja silnej woli w temacie nie kupowania. Wtedy Gerd Marv, w którymś z filmików powiedział, że jeśli się nie jest Sandersona pewnym, warto zainwestować w Elantris, które zamyka się w jednym tomie.  W tamtym czasie, pierwsze wydanie tytułu było praktycznie niemożliwe do dostania w rozsądnej cenie.  Nie wiedziałam, że styl autora aż tak mi się spodoba, poza tym MAG rozpoczął wznawianie tytułów Sandersona. Po cichu liczyłam, że dadzą mi też właśnie Elantris i się doczekałam. Na rynek trafiło wydanie specjalne. Piękne i utrzymane w odpowiedniej stylistyce.

Ale nie powinno się sądzić książki po okładce, dlatego przejdźmy do treści.

Tytułowe miasto: Elantris często uznawane było za miasto bogów. Wszystko dlatego, że zamieszkiwali w nim ludzie nieśmiertelni, obdarzeni mocą i błogosławieństwem. W Elantryjczyków   ludzie przeobrażali się nagle. Było to wyróżnienie, którego nie można było kupić, nie zależało od statusu społecznego i zawsze stanowiło wydarzenie.

Sytuacja  zmieniła się z dnia na dzień, kiedy miasto i jego mieszkańcy  w tajemniczy sposób utracili swą moc. Od tego dnia Shaod (przemienienie) stał się przekleństwem. Dalej  spadał na ludzi nagle i losowo, ale wiążąca się z nim nieśmiertelność oznaczała cierpienie, niegojące się rany i śmierć w oczach społeczeństwa.

Raoden  w momencie doznania Shaodu jest księciem oczekującym na pojawienie się narzeczonej – Sarene.  Wszystko to jest jednak zmuszony zostawić przed murami miasta – więzienia. Książę poza jego murami przestał istnieć, pochowano go i przeszedł do historii  w pamięci poddanych. Czy spróbuje pozostać człowiekiem? I czy to jest możliwe w mieście przepełnionym wrzaskami szaleńców? I co z jego młodą narzeczoną, która zanim została żoną musiała zostać wdową?

Nie odpowiem Wam na te pytania. Fabuła jest zbyt ważnym elementem żeby psuć przyjemność z czytania. Są trzy powody, dla których  uważam, każdy powinien przeczytać tę książkę.

  1. Rozbudowany świat pełen tajemnic i zagadek. Magia wyjaśniona od podszewki, opisy miejsc, takie, że łatwo sobie wyobrazić ich wygląd.

  2. Bohaterowie, różnorodni, silni, mądrzy, ale jednocześnie czasem słabi i zależni od innych. Jak w „ normalnym” świecie.

  3. I chyba najważniejsze, choć niewiele mogę powiedzieć. Dylematy moralne, społeczne, klasowe. Pod otoczką powieści Sanderson stawia pytania o kwestie najważniejsze. Określa człowieka w oczach czytelnika. Każe mu się zastanawiać i nie podaje gotowych rozwiązań.

Jest to książka o walce. Walce ze samym sobą, ale też o to, w co się wierzy, co myśli i co kocha.  Ważne, że wcale nie skupiamy się  na dwójce wymienionych wcześniej bohaterów. Ba! Nie jestem pewna czy dobrze zrobiłam z plejady postaci wybierając  te dwie. Prawda. Od nich zaczynamy, ale potem poznajemy tyle tak samo ważnych jednostek, że nie byłabym ich w stanie  wszystkich wymienić. Karata, Galladon, Hrathen, Dilaf – mogę bez końca. Dzięki nim  powieść  jest nie tylko  fantastyczna, ale także polityczna, społeczna. Ciężko jest o niej pisać (mam wrażenie, że ostatnio same takie wybieram).

Komu polecam? Ludziom, którzy wymagają od książki więcej niż samej akcji.  Sceny pełne napięcia też się tam znajdują i dadzą niekiedy dreszczyk emocji, niepewność o losy tej, czy innej postaci. Nie będzie nudno, a pomiędzy akcją czytelnik ma szansę złapać głębszy oddech i to właśnie wtedy zaczyna się zastanawiać nad tym, co właśnie przeczytał. Odnajduje analogie, odnosi akcję do własnych przeżyć

Dla mnie: MAJSTERSZTYK, o którym pisanie na okrętkę to jedyny sprawiedliwy sposób, bo  chcę żebyście przeczytali, a jednocześnie nie mogę powiedzieć za dużo. Proszę podzielcie się wrażeniami, kiedy już przeczytacie.  Chciałabym sobie z kimś o Elantris pogadać. Bardzo.

Pozdrawiam

Ania- Księganna

  • http://w-sercu-ksiazki.blogspot.com/ Marta

    Nie mogę się doczekać pierwszego spotkania z Sandersonem! „Majstersztyk” mówi mi wszystko! 😉

    • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

      Naprawdę liczę, że się nie zawiedziesz 😀 Daj znać, kiedy przeczytasz 😀

      • http://w-sercu-ksiazki.blogspot.com/ Marta

        Pewnie! ♥ Ale minie chwil, bo najpierw obrona… ;(

        • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

          Poradzisz sobie 🙂 Mam za sobą 4 i wiem, że nie taki diabeł straszny 🙂 Jeśli chciałabyś o coś zapytać, albo po prostu pogadać: zapraszam 😀

          • http://w-sercu-ksiazki.blogspot.com/ Marta

            Dziękuję! ♥ Samej obrony to ja nawet się nie boję, ale problemem jest złożenie pracy… Jestem już na finiszu magisterki i to raczej kwestia trudnej relacji z promotorem, którego jako człowieka bardzo lubię, ale niestety jako promotor jest wiecznie nieobecny. Teraz to już gonienie i frustracja, bo muszę obronić się do końca września (od października mam umowę na doktorat…), bardzo BARDZO mi na tym zależy, a praca wciąż w toku… A tu jeszcze kopromotor, a recenzent… Jak mówiłam – frustracja. 😀

          • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

            Znam to! Doktoratu jeszcze nie robię, ale ciągłe

            odkładanie, bo trzeba jeszcze coś zrobić inaczej, albo działamy na zasadzie ” niespodzianka zmieniłem zdanie”, znam. Trzymam kciuki, żeby wszystko było terminowo i po Twojej myśli 🙂

          • http://w-sercu-ksiazki.blogspot.com/ Marta

            Oby oby oby, bo ten doktorat to spełnienie moich marzeń! 😉 Dam znać jak się uda! ♥

          • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

            Czekam! <3

  • https://ksiazkaibestia.blogspot.com/ Book Beast

    Sanderson! To dla mnie odkrycie tego roku, przepadłam w świecie stworzonym w „Z mgły zrodzonym” dawno nie czytałam tak dobrej, tak cudownie stworzonej i pełnej genialnych bohaterów fantastyki. Po Elantris sięgnę z pewnością 🙂
    Book Beast Blog

    • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

      Mam dokładnie to samo! po przeczytaniu jednej książki, zapełniłam półkę innymi i ciągle dokupuję 🙂 Mam nadzieję, że Elantris i Tobie przypadnie do gustu 😀 Pozdrawiam 😀

  • http://www.recenzjezpazurem.pl/ Kamila

    „Elantris” było pierwszą powieścią Sandersona, po którą sięgnęłam i absolutnie przepadłam. Sanderson ma dar do tworzenia unikalnych i pięknych historii. „Elantris” zawsze będzie miało szczególne miejsce w moim sercu i zdecydowanie podzielam Twoje zdanie – ta książka to majstersztyk (nie można oczywiście też pominąć nowego pięknego wydania, które aż zwala z nóg wykonaniem)! <3
    Zamyka w jednym tomie? Ha ha już niedługo… :"D

    Pozdrawiam serdecznie,
    Kamila z http://www.recenzjezpazurem.pl/

    • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

      Ciekawa jestem co dalej z bohaterami, ale z tego co wiem, Elantris jest pojedynczą powieścią. Uznaje się ” Duszę cesarza” za mniej więcej tom 1,5 i można taką tezę obronić, ale nie wiem nic o drugim tomie. Ucieszyłaby, się gdyby miał powstać. Wiesz coś w temacie?

      Pozdrawiam i życzę miłego dalszego czytania
      😀

      • http://www.recenzjezpazurem.pl/ Kamila

        Z tego co się dowiedziałam od autora, jak był w Warszawie w marcu, to mają być jeszcze 2 tomy xD Taką informację można znaleźć również na GoodReads 😉

        • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

          No to mi powiedziałaś! Doczekać się nie mogę!!! 😀

  • Anna Nawrat

    Uwielbiam Sandersona jak mało którego pisarza, nie tylko fantastycznego. Ubóstwiam jego rozbudowane światy, skomplikowane systemy magiczne, wartką fabułę, a przede wszystkim porywających bohaterów. „Elantris” wszystko to w sobie ma, i choć daje się odczuć, że to jedna z pierwszych książek autora, wciąga na amen i nie pozwala odłożyć książki, aż nie dojdzie się do ostatniej strony. Tak jak napisałaś, w książce jest multum niezwykle ciekawych postaci, dla mnie jedną z najlepiej napisanych jest Hrathen, którego z jednej strony nie znosiłam, a który z drugiej strony niezaprzeczalnie był jedną z kluczowych postaci w historii.
    Z niecierpliwością czekam na kolejne dzieła Sandersona, do wydania trzeciej książki z cyklu o świecie burzowego światła został tylko miesiąc!!!

    Pozdrawiam,
    Ania z https://ksiazkowe-podroze-w-chmurach.blogspot.com/

    • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

      A ja właśnie zakupiłam ” Drogę królów” i wreszcie(!) będę czytać. Gdyby moja wyłączną pracą było czytanie… Tak sobie cichutko marzę. Bardzo się cieszę, że Sanderson przemawia tak samo do Ciebie, jak do mnie. 😀 Chciałabym się czasem znaleźć w jego głowie, żeby sprawdzić jak działa taki zdolny umysł 🙂 Pozdrawiam cieplutko! 😀