Patrick Ness : Siedem minut po północy

Patrick Ness : Siedem minut po północy

Strach ma… Korzenie i sporo liści?

 

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o książce „Siedem minut po północy”, której autorem jest Patrick Ness, wiedziałam, że po nią sięgnę.  Zachwyciła mnie mroczna oprawa graficzna i niejasne recenzje, które starały się do książki zachęcić i jednocześnie nie zepsuć wrażenia odbioru  powieści. Niestety, kiedy zdecydowałam się na zakup, dostanie wersji ilustrowanej graniczyło z cudem.  Wersja  z okładką filmową nie robiła takiego wrażenia, dlatego zdecydowałam, że będę czekać na łut szczęścia. I nie żałuję. Kolejna książka, w której ilustracje są  integralna częścią historii. Niezwykłej  opowieści o mroku.

Conor to całkiem zwykły chłopiec. Mieszka z mamą. Tata?  Wyprowadził się i w zasadzie nie widuje  się z synem, ale to bez znaczenia. Przecież duet z mamą wychodzi sprawdza się idealnie. Nikogo więcej nie trzeba. Od czasu do czasu pojawia się babcia, ale ona  bardziej przeszkadza niż pomaga, pozbawia chłopca pokoju i  wcale go do siebie nie przekonuje.

Z mamą można porozmawiać o wszystkim, ale nie zasłużyła na to, żeby  martwić ją  potworami. Szczególnie jednym, który pojawia się  siedemnaście minut po północy. Niewielu ludzi wie, że cis na wzgórzu nie jest wcale taki pokojowo nastawiony do ludzi.  Innych chłopców w wieku Conora może by przeraził, ale nie naszego bohatera. Jego koszmary są straszniejsze. Ich nie można  opowiedzieć nikomu, bo jeśli to zrobić świat niechybnie się skończy.

Patric Ness posiłkując się pomysłem Siobhan Dowd stworzył piękną opowieść o  radzeniu sobie z trudnościami. Pokazuje ona, że żaden dorosły nie może zapominać o tym. co czuje dziecko. Jemu też z nową sytuacją jest ciężko. Też nie może jej zrozumieć i nie oczekuje wcale taryfy ulgowej, w zamian za wystąpienie trudnych warunków.

Myślę, że to ważna książka o porozumieniu. Pod otoczką straszności skrywa uniwersalne prawdy. Wydaje mi się nawet, że mimo młodego bohatera jest bardziej skierowana do rodziców i osób dorosłych. Motywuje ich do zastanowienia  nad perspektywą z jaką dziecko patrzy na świat.

Szczerze polecam! Z dzieckiem też można czytać, a nawet dać do samodzielnego przeczytania starszym, ale warto z nimi wtedy porozmawiać, a wcześniej samemu sprawdzić tytuł. Ze swej strony powiem, że jestem ciekawa innych pomysłów Siobhan Dowd. Jakieś wydawnictwo jest chętne?  Stanę na  promocyjnych rzęsach jeśli są takie same jak powyższy.

Uff! Udało mi się napisać  tekst i niewiele Wam zdradzić. To krótka książka, i dziecięcym stylem pisana, dlatego o spoiler nietrudno. Jedno jest pewne. Jeśli się przekonacie i przeczytacie zostanie  z Wami na długo. A może już czytaliście? Czekam na Wasze opinie.

Pozdrawiam

Ania- Księganna