Randka z biblioteką: Młodzieżówki moich czasów

Randka z biblioteką: Młodzieżówki moich czasów

Długo myślałam czym można podsumować weekend z książkami dla młodzieży, które towarzyszyły mi w dorastaniu To nie był łatwy wybór i  w głowie ciągle mam myśl, że o czymś zapomniałam. Postaram się jednak do tego nie dopuścić.

Największą i do dziś trwającą miłością jest sentyment do serii  Nasza Biblioteka od Ossolineum. Wspominałam o niej w recenzji Świata do góry nogami i do dziś nie potrafię wybrać najlepszego tytułu. Jeśli będąc w bibliotece i widziałam  charakterystyczną szatę graficzną byłam pewna. Nie wyjdę bez niej za drzwi.

Autorki, które szczególnie zapadły mi w pamięć to:

JANA FREY, BEATA OSTROWICKA, HEIDI HASSENMÜLLER.

Dla mnie? Te nazwiska to gwarancja jakości, mądrości i bardzo ważnego przesłania. Ale uwaga. Książki z tej serii często dotykają trudnych tematów. Zanim podamy je nastolatkom lepiej samemu sprawdzić, co polecamy. Każdy czytelnik jest inny i nie wszyscy jednocześnie są gotowi na czytanie o niektórych sprawach. Warto, ale z rozwagą.

Nie dla mamy, nie dla taty, lecz dla każdej małolaty. Seria opiewa na tony książek dla nastolatek. Niektóre z nich są lepsze inne gorsze, ale ja mam z nimi bardzo dobre wspomnienia. Nie umiem podać Wam tytułu, który jakoś szczególnie bym wyróżniła. Na ten czas, czyli moje naście lat, to były ciekawe i czasem ważne książki, często z romansem w tle i jakimś dylematem, który warto przemyśleć. Wydawnictwo Da Capo i pewnie większość bibliotek zapraszają do udziału w przygodzie.

Marta Fox, czyli dobre, bo polskie. Książki  tej autorki zazwyczaj nie są grube, ale mówiąc najprościej są w punkt. Przekonują do siebie podejściem do młodzieżowych dylematów i trudności. Nie oceniają, a pokazują ewentualne konsekwencje. Są wiarygodne, nawet jeśli czasem trochę wyidealizowane. Nie jest to jednak przesadzone, a raczej stanowi odpowiedź na  zapotrzebowanie młodych w temacie wątków i zakończeń. Nie są przewidywalne, choć starszy czytelnik wyłapie schemat. Nie sądzę jednak by to przeszkadzało w odbiorze.

W tekście na temat książek, które wpłynęły pozytywnie na moje czytanie i spojrzenie na świat nie mogło zabraknąć dwóch klasyków i być może nawet lektur szkolnych. A mowa o Tym obcym Ireny Jurgielewiczowej i Szatana z siódmej klasy Kornela Makuszyńskiego. Gdzieś już mówiłam, że czytałam lektury bardzo sumiennie. Jednak jeśli mam być szczera powiem, że dopiero kiedy poznałam te dwa tytuły zrozumiałam, że warto. Zawsze pozostawała przecież szansa, że poznam coś równie  dobrego.

Jostein Gaarder, czyli pisarz, który bardzo mnie zaskoczył. Pozytywnie. Pierwsza jego książką była  Przepowiednia Dżokera, która kiedyś Wam zrecenzuję jeśli tylko znajdę czas na odświeżenie sobie fabuły. Na dziś bardzo polecam, bo powieść bardzo działa na wyobraźnię i sferę emocjonalną. Pokazuje  też siłę więzi rodzinnych oraz konsekwencji wyborów, a to wszystko w klimacie bardzo baśniowym. O ile ze Światem Zofii z początku miałam straszny problem i bardzo męczyłam pożyczony egzemplarz, o tyle z Przepowiednią tego nie odczułam. Inna sprawa, że kiedy zmęczyłam pół Świata Zofii wkręciłam się w tę opowieść tak, że zanim oddałam  miałam już na półce własną sztukę. Warto przyjąć wyzwanie.

Czas na jedyną w tym zestawieniu serię z motywem fantastycznym.  Książki, które pojawiły się na półkach grubo przed Szklanym Tronem, Igrzyskami Śmierci i wszystkimi topowymi tytułami. Może nie najlepsza warsztatowo, ale  z  bohaterką, która nie  siedzi i nie użala się nad sobą. Woli działać . I zazwyczaj jej wychodzi. O czym mówię? Serii Pośredniczka Meg Cabot pisanej pod pseudonimem Jenny Carroll. Mam świadomość, że nie są to książki wybitne, ale czytało się przyjemnie, a  fabuła wciąga i zaciekawia. Niewiele  więcej mogę powiedzieć, żeby nie zepsuć przyjemności. Co prawda jeśli czytacie fantastykę to nie polecam, ale na początek przygody, dla młodszych czytelników Suze i spółka sprawdzą się idealnie.

Nie podam więcej tytułów.  Byłabym w stanie je wybrać, ale w zamian chcę zachęcić Was do czegoś innego. Zachodząc  do biblioteki omińcie czasem półkę z nowościami. Dajcie szansę nawet książkom ze szkaradnymi okładkami i bez opisów  Czekamy na zakończenie serii od  Carlosa Ruiza Zafona o Cmentarzu Zapomnianych Książek, a mamy taki w każdej bibliotece. Być może właśnie wśród tych tytułów kryje się opowieść zdolna zmienić na lepsze Wasze życie?

Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji w komentarzach. Polećcie mi książki, z którymi dorastaliście

Ania Księganna

 

Tydzień ze starszymi powieściami dla młodzieży obejmuje jeszcze dwa teksty:

Patrz  TU i TU.

  • Anna Nawrat

    W książkach, które towarzyszyły mi w latach nastoletnich, panuje dosyć duży chaos gatunkowy i jakościowy, ale właściwie czemu się dziwić, skoro takie właśnie są nastolatki – szalone, wpadające z jednej skrajności w drugą i nie mogące nic na to poradzić:P

    Z polskich autorów królowała u mnie Małgorzata Musierowicz ze swoją Jeżycjadą, którą uwielbiałam za ciepłych bohaterów i humor, oraz Zbigniew Nienacki i jego cykl o przygodach Pana Samochodzika. Komiksowo dochodzą jeszcze Tytus, Romek i A’Tomek oraz Kajko i Kokosz. Jeśli chodzi o autorów zagranicznych to z jednej strony Raymond E.Feist z cyklem o Midkemii, Tad Williams z Pamięcią, Smutkiem i Cierniem, a z drugiej (aż wstyd przyznać) Saga o Ludziach Lodu Margit Sandemo 😉 Co ciekawe, nadal chętnie sięgam po praktycznie wszystkie te pozycje, i bawię się podczas ich czytania równie dobrze jak te x lat temu.

    Pozdrawiam,
    Ania z https://ksiazkowe-podroze-w-chmurach.blogspot.com

    • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

      Też tak mam! Właśnie dlatego pojawił się ten wpis, czasem dobrze powspominać, przypomnieć sobie niektóre ciekawe tytuły 😀 Również pozdrawiam 😀