Neil Gaiman: Gwiezdny Pył

Neil Gaiman: Gwiezdny Pył

Neil Gaiman to dla mnie wielka zagadka. Szalona popularność autora wskazuje, że to co pisze powinno być w jakiś sposób wyjątkowe, dlatego  stwierdziłam, że rozpocznę swoją z nim przygodę od Oceanu na końcu drogi opis, okładka i wrażenia innych czytających sprawiły, że entuzjastycznie podeszłam do tytułu. Ostatecznie podobał mi się, ale trochę go męczyłam i nie wspominam najlepiej. Nie muszę dodawać, że nie rozumiałam zachwytów.

Szukając kiedyś filmu na wieczór znalazłam Stardust, który specyficznym humorem oraz pewnego rodzaju baśniowym klimatem bardzo przypadł mi do gustu. Jaka była moja radość kiedy się okazało, że jest to film na podstawie książki. Nie mam problemu z tym, że zdarza mi  się najpierw obejrzeć film, a dopiero potem sięgać po pierwowzór więc specjalnie się nie zmartwiłam. Problem stanowiła dostępność, a raczej niedostępność książki.

Wspięłam się na wyżyny samodyscypliny i udało mi się samą siebie przekonać, że 150 zł za książkę, autora, którego styl wcześniej  mi nie przypasował,  nie jest objawem geniuszu. Tytuł jednak dalej siedział mi z tyłu głowy i kiedy MAG zaczął wydawać przewoskie  Czarne Gaimany  nie było mocnych. Pragnę w tym miejscu zaznaczyć, że  mam kochanego brata, który w 2016 na gwiazdkę zrealizował mi list do świętego Mikołaja. Dostałam Gwiezdny Pył. Dla porządku przypomnę, że mamy 2018 i dopiero teraz przeczytałam tę książkę. Czy ktoś potrzebuje jeszcze więcej dowodów na to, że moja akcja na uśmiechanie biblioteczki jest zasadna? Na pewno nie ja.

Przydałoby się Wam przybliżyć o czym jest książka. Najprościej mówiąc opowiada historię dwóch  Thornów. Ojca i syna. Co ważne w tej kolejności, nie razem. Oboje mieszkają w wiosce Mur, która jest cicha spokojna i bardzo stateczna, a panujący w niej spokój burzył się tylko raz na 9 lat, kiedy na polach pod wioską rozgrywał się jarmark. W tych dniach  mieszkańcom wioski nie udawało się zapomnieć, że  na wschód od miasteczka znajduje się mur, za którym wszystko jest dziwne, magiczne i niejasne. Pewnie dlatego mieszkańców Muru mało dziwi i wolą nie zadawać pytań nieznajomym przybyszom.  Jaki to ma wpływ na życie Dunstana i Tristana? W jaką kabałę wpakował się Tristan, kiedy obiecał pewnej pannie, że przyniesie jej gwiazdę? Tego oczywiście Wam nie powiem.

Wyobraził sobie też, że dostrzega twarze gwiazd – były blade, łagodnie uśmiechnięte, jakby ich właściciele zbyt wiele czasu spędzali ponad światem, obserwując krzątaninę, radość i ból ludzi w dole, i nie mogli powstrzymać rozbawienia, gdy kolejny maleńki człowiek zaczyna wierzyć, iż jest środkiem wszechświata. A przecież wierzy w to każdy z nas.

 Co ważne, jeśli ktoś oglądał film, nie powinien być tak pewny, że zna tę opowieść. Śmiem nawet twierdzić, że jej nie zna, bo film i książka kładą nacisk na co innego, dlatego lepiej je traktować jako dwa osobne dzieła, które nie powinny ze sobą rywalizować. W obu są momenty, które należy docenić, ale są i takie, które nie muszą się podobać.

Nietrudno jest być właścicielem czegoś albo nawet wszystkiego. Wystarczy wiedzieć, że to twoje i być gotowym z tego zrezygnować.

Książka ma w sobie więcej z klasycznej baśni, do której odwołuje się stylem i prowadzeniem narracji. Jest magiczna i pobudza wyobraźnię, myślę też, że jest kierowana do dorosłego czytelnika, który wyłapie niuanse.  Sama ostatnio zwracam się ku klasyce, chcę poznać więcej baśni w wersjach najbliższych oryginałom, dlatego Gwiezdny Pył bardzo mi się spodobał i skończył zdecydowanie za szybko. Zrehabilitował też Gaimana w moich oczach i  spowodował, że na pewno postaram się sięgnąć po inne jego książki. Myślę, że książka ma lepszy klimat niż film i przekazuje pewien rodzaj morału, choć ciężko o nim mówić. Film niektóre aspekty pominął inne dodał. Wiem dlaczego to się stało, nie jestem o to zła, choć w rozrachunku  będę bronić książki i mam nadzieję, że autor kiedyś jeszcze sięgnie po losy bohaterów, które zamknął inaczej niż robi to film, co też pokazuje jak głębokich zmian dokonali scenarzyści. Jestem bardzo ciekawa, co znalazłoby się w innych książkach spod muru.

Komu polecam?

Miłośnikom baśni, opowieści klimatycznych, niedopowiedzianych, z morałem. Uważałabym na dawanie tej książki młodszemu odbiorcy, ale to zależy od czytelnika. Najlepiej przed polecenie, kupieniem samemu przeczytać. Po prostu.

Jest to książka, która dowodzi, że już mam na półkach świetne tytuły, które krzywdzę, bo ich nie czytam. Bardzo polecam, a jeśli już czytaliście, powiedzcie co myślicie. A może jesteście fanami Gaimana i  możecie mi podpowiedzieć, która jego książka ma podobny klimat? Zapraszam do komentarzy, gdzie czekam na Was nieustannie i chętnie będę rozmawiać, poznawać Was i Wasze blogi, Instagramy albo po prostu książkowo – życiowe opinie.

Pozdrawiam

Ania – Księganna

  • Książki Czytamy

    Świetna recenzja. Z tego autora polecam tobie „Nigdziebądź”, ja osobiście zacząłem swą przygodę z nim od niej i „wsiąkłem” całkowicie w wykreowany świat. Dodam, że wersja wydawnictwa MAG ma nowy wstęp oraz dodatkowe opowiadanie z uniwersum świata.
    Ciekawą książką jest również „Księga Cmentarna”.

    Pozdrawiam
    http://ksiazki-czytamy.blogspot.com

    • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

      Dziękuję i witam 🙂 Polecenie zawsze przydatne, bo słyszałam różne głosy i nie byłam pewna gdzie mierzyć dalej 🙂 Pozdrawiam również

  • https://booklicity.blogspot.dk/ booklicity

    Uwieeelbiam Gaimana 🙂 Moim faworytem jest jak na razie „Ocean an końcu drogi”, bardzo lubię jego styl i klimat <3 "Gwiezdny pył" czytałam dość dawno temu ale pamiętam że film też był całkiem fajny, jak na ekranizację książki 🙂

    • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

      Właśnie dzięki temu filmowi sięgnęłam po książkę. Było warto 😀

  • http://nieuleczalnyksiazkoholizm.blogspot.com/ Ola K.

    A ja próbowałam z „Gwiezdnym pyłem” i jakoś mi nie przypasował… Może kiedyś zrobię jeszcze jedno podejście, bo naprawdę chciałabym pokochać tego autora.

    • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

      Rozumiem Cię 🙂 Sama tak miałam z Oceanem na końcu drogi 🙂 Dlatego właśnie nie wierzę w istnienie książek, które spodobają się wszystkim 🙂 Warto próbować, ale przymus jest niemiły i nie wnosi nic dobrego 😁 pozdrawiam 🙂

  • Anna Nawrat

    *wzdech*
    Nie mogę się do Gaimana przekonać i z każdą kolejną książką utwierdzam się w przekonaniu, że nie jesteśmy dla siebie stworzeni. „Gwiezdnego pyłu” nie czytałam i boję się, że znowu autor mnie zawiedzie, więc na razie daję sobie z nim spokój. Może kiedyś…

    • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

      Nic na siłę 😁 Nie tylko Gaimanem literatura stoi🙂 film polecam na spokojne popołudnie📽️