Anne Bishop: Seria INNI

Anne Bishop: Seria INNI

„Dawno, dawno temu Namid zrodziła wszelkie istoty żywe – w tym te nazywane ludźmi. Podarowała ludziom żyzne obszary samej siebie i wodę zdatną do picia, a znając ich delikatną naturę, jak również naturę innych swoich dzieci, odizolowała ich, by mieli szansę przeżyć i rozwijać się. Ludzie dobrze wykorzystali tę szansę. Nauczyli się budować domy i krzesać ogień. Nauczyli się uprawiać ziemię i wznosić miasta. Zbudowali też łodzie i zaczęli łowić ryby w Morzu Śródziemnym i Morzu Czarnym. Rozmnażali się i rozprzestrzeniali po swojej części świata, aż natrafili na dzikie miejsca. To wtedy odkryli, że resztę świata zasiedlają inne dzieci Namid. Jednak Inni nie dostrzegli w ludziach zdobywców. Dostrzegli w nich nowy rodzaj mięsa.”

Taki fragment znajdziecie na początku każdego tomu serii Inni od Anne Bishop, którą  ponad rok temu odkryłam  oglądając filmiki na starym kanale Wybrednej Marudy. Był to czas, w którym  zdobycie pierwszego tomu było ciężkie, żeby nie powiedzieć prawie niemożliwe.

Nie wierzyłam w swoje szczęście, kiedy znalazłam Pisane szkarłatem na OLX za 30 złotych. Wiele nie myśląc kupiłam i zaczęłam czytać zaraz po otrzymaniu. Odłożyłam książkę nad ranem i wiedziałam, że jeśli nie zamówię kolejnych tomów nic innego nie będę w stanie czytać nic innego. Książka bez reszty mnie pochłonęła. Dlaczego? O tym będzie dzisiejszy tekst, ale spokojnie. Stanę  na rzęsach, a nie będzie spoilerów, choć ja kończę właśnie czytać piąty, ostatni z dotąd wydanych tomów.

Już dawno chciałam napisać coś o tej serii, bo myślę, że nie jest dostatecznie doceniona. Wielu omija wyciągając w ciemno złe wnioski na postawie opisów. Te książki bywają brutalne, zwierzęce i okrutne, to prawda. Inaczej nie można jednak pokazać błędów jakie ludzkość nadal popełnia w temacie w pojmowania swojej pozycji na tle  natury. Natury dzikiej, silnej i bezkompromisowej. Przeraża fakt, że książki Bishop to fikcja, a ludzkie błędy fikcyjne już nie są.

Poznajcie Meg Corbyn. Kobietę, która na Dziedzińcu Lakeside pojawiła się znikąd, ubrana w trampki, proste ubrania. Zdaje się nie wiedzieć gdzie trafiła i czym grozi jej obecność miejscu kontrolowanym przez Terra indigena – Innych. Zdaje się nie obawiać Simona Wilczej Straży tak, jak obawia się go każdy człowiek będący o zdrowych zmysłach. Co więcej jest bardzo zdeterminowana by dostać posadę łącznika na Dziedzińcu, czym zwraca uwagę Wilczej Straży. Jaka jest jej historia, z czym wiąże się przejęcie jej na tę posadę. I wreszcie Kim jest Meg Corbyn?

Ostrzeżenie: NIE CZYTAJCIE OPISÓW na tyłach okładek. Jak dla mnie zdradzają za wiele, a same książki są tak łatwe w odbiorze, że szybko poznacie ich zawartość z właściwej treści książki. Po co psuć sobie zabawę? Sama nie czytałam  opisu z pierwszego tomu, bo zarys fabuły znałam już z filmików. Przeczytałam go dopiero po skończeniu książki i zdziwiłam się jak jest skonstruowany.  Niby  nie mówi wiele, ale jednak zdradza wyraźnie kierunek, w którym zmierzać będzie fabuła.

 Na szczególną uwagę zasługuje to, jak  Bishop buduje relacje między bohaterami. Na zaufanie i oddanie trzeba sobie zasłużyć, ale kiedy już się je dostanie niełatwo stracić.  Bohaterowie z opisu może nie są specjalnie rozpoznawalni, ale ich reakcje są naturalne i wynikają z charakteru oraz doświadczeń. Podczas czytania nie miałam ani razu poczucia, że tylko ja, czytelnik, jestem mądra, ale nikt mnie nie słucha. Oczywiście niektóre wybory mnie denerwowały, ale rozumiałam skąd się wzięły i potrafiłam przyjąć je do wiadomości jako zwykłe następstwa albo błędy, które popełniamy w życiu każdego dnia.

Seria Inni to książki, które  czyta się szybko, ale zostają w pamięci i mimo  określania ich mianem urban fantasy, jest duża szansa na to, że zmienią Wasze podejście do pojęć takich jak posiadanie, przywództwo, bezpieczeństwo natura i rodzina.

Wiem, że piszę bardzo zawile, ale jestem zdania, że te książki trzeba po prostu poznać  i ocenić samemu. Co ważne to nie jest młodzieżówka pokroju serii ostatnio bardzo popularnych, w których wszyscy  jesteśmy w stanie przewidzieć zakończenie. Co więcej myślę, że to seria, w której osoby starsze, o ile czytają fantastykę, znajdą więcej odniesień niż nastolatek, a przez to powieść  spodoba im się z trochę innych powodów. Czy polecam? BARDZO!

 Czy dla Was tez fantastyka jest świetnym sposobem na wytknięcie i przepracowanie błędów, jakie mogą popełniać ludzie? A może patrzycie na to inaczej? Zapraszam na dyskusję do komentarzy.

Pozdrawiam

 Ania – Księganna

  • http://recenzentkiksiazek.blogspot.com/ Recenzentki Książek

    Kolejna seria, na którą mam ochotę 🙂 Na razie czytam Kate Daniels i Mercedes Thompson od Fabryki Słów, polecam obie serie 🙂 Też nie lubię, gdy opisy na tyłach okładki zdradzają, co wydarzy się w książce. Spoilery to zło! 😉
    Pozdrawiam zaczytanie
    Gaba

    • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

      Świetnie, że polecasz bo jeszcze się waham trochę, a tak w sumie musiałam sobie wiedzieć że nie kupię zanim nie wyczytam trochę zaległości. O tak! Spoilery to ZŁO WCIELONE 🙂 Znaczy wiadomo, jeśli ktoś chce wiedzieć, a znamy takie osoby, wtedy proszę bardzo, ale w rozmowie, prywatnie 🙂

  • klaudia szczepanska

    Moim zdaniem nie tylko fantastyka ale także każda książka(w każdym razie każdą, którą udało mi się jak na razie przeczytać) niesie za sobą pewne zachowania które można wytknąć i uznać za złe i czytając zobaczyć jakie konsekwencje może nieść dana decyzja czy zachowanie. Osoby chcące spojrzeć na taką pozycję głębiej dostrzegą analogie, odniosą do własnego życia i wyciągną wnioski. Lecz nie każdy chce to robić, ponieważ może czytać książki tylko dla samej przyjemności czytania a po skończeniu zaraz o niej zapomnieć i zająć się następną..
    Nie wiem czy do końca o to chodziło w tym pytaniu ale taką miałam 1 myśl więc się nią podzieliłam 🙂
    Bardzo fajny, ładny i estetyczny blog 🙂
    Pozdrawiam.

    • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

      O to chodziło właśnie 🙂 Twoje zdanie jest poglądem, z którym w pełni się zgadzam. Nie rozumiem jak można powiedzieć, że się nic nie pamięta z książki. Co to za czytanie. Z książki powinno zostać człowiekowi chociaż wrażenie i pogląd na nią 🙂 W Cieszę się, że szata graficzna nie przysłania treści, zapraszam częściej i po więcej 🙂 Pozdrawiam

      Ania

  • https://loveonthebrainbykinga.wordpress.com/ Kinga K.

    Jestem jej ciekawa 🙂

    • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

      Myślę, że się nie zawiedziesz 🙂 Pozdrawiam 😀

  • http://w-sercu-ksiazki.blogspot.com/ Marta

    To moje rozkoszne guilty pleasure. 😀 NIe jest pozbawione wad, ale Inni po prostu mnie zaczarowali i cóż. Uległam. 😉 Czekam teraz na opowieści z krainy, wydawnictwo obiecało, że zajmie się ich wydaniem, więc teraz tylko cierpliwości. 😉