Magdalena Staniek: Autoterapia. Pokonaj problemy, stres i lęki

Magdalena Staniek: Autoterapia. Pokonaj problemy, stres i lęki

Terapia to słowo, które ma w Polsce  bardzo zły wydźwięk. Kojarzy się nie tyle z pomocą, próbą wyrównania pewnych niedoborów, ile ze słabością i  niedostosowaniem, a skrajnie nawet głupotą. Na takie pojmowanie nie może być zgody nigdy i nigdzie, a już szczególnie na blogu, który ja prowadzę. Nie ma bowiem człowieka, który choć raz w życiu nie odczuwał stresu, nie miał problemów, z którymi sobie nie radził albo nie odczuwał lęku. Trzeba  wreszcie powiedzieć, że te sytuacje są normalne i musimy wypracować sobie mechanizmy radzenia sobie z nimi. A co ważniejsze: słaby nie jest ten, kto potrzebuje pomocy. Słaby jest ten, kto jej potrzebuje, ale uparcie twierdzi, że jest inaczej.

Czy istnieją książki, po przeczytaniu których, Wasze życie odmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki? Nie. Dlatego z góry mówię, nie chwytajcie poradników promowanych w ten sposób. Jedyne co mogą to zaszkodzić.

Dziś chcę Wam opowiedzieć o kolejnej książce od Wydawnictwa Samo Sedno. Książce, która nie stara się powiedzieć że będzie dobrze, a raczej zainspirować odbiorcę  do pracy nad  poziomem  samopoznania i wprowadzenia w życie mechanizmów autoterapii.  O czym chciała opowiedzieć  , pisząc książkę Autoterapia. Pokonaj problemy stras i lęki? Zapraszam.

Zaczynamy od krótkiego wprowadzenia na temat  Terapii Poznawczo Behawioralnej, która leży u podstaw przedstawianych później szeroko przykładów, rozwiązań i ćwiczeń. Można mieć zastrzeżenia do obszerności tego rozdziału i z początku, przy czytaniu, faktycznie myślałam, że potrzebowałabym szerszych, bardziej szczegółowych wyjaśnień, ale zaraz potem przystopowałam. Tej książki z pewnością nie kieruje się wyłącznie do specjalistów   w dziedzinie psychologii, to nie podręcznik akademicki. Przydługi i skomplikowany  rozdział teoretyczny zamiast tłumaczyć i zachęcać odstraszyłby. A  wiedzę zawsze można pogłębić i rozszerzyć jeśli zaistnieje taka potrzeba, tym bardziej, że publikacja opatrzona jest bibliografią i naprawdę nietrudno wybrać się na mały Tour de biblioteka/księgarnia. Co kto woli.

Podobają mi się kolejne rozdziały, które są utworzone tak, by łatwiej było odnaleźć problem, z jakim sięgamy po poradnik, a także są wypełnione testami ćwiczeniami przykładami i wskazówkami. Pozwalają zacząć prace nad sobą już w momencie czytania, bo nie poznajemy konkretnych stron, żeby dać się zalać informacjami, a raczej działamy i dostajemy czas by samemu zrozumieć zagadnienia. Liczne przykłady łatwo jest odnieść do własnego życia przełożyć na praktykę.

 O tym jak się czujesz, nie decydują ludzie, których spotykasz, ani sytuacja,  w jakiej się znalazłeś, lecz twoje myśli na temat tych ludzi i tej sytuacji. Każda twoja myśl to zaś jedynie opinia na jakiś temat a nie prawda absolutna. Skoro tak, to właśnie ty, dzięki zmianie myślenia możesz zmienić swoje  samopoczucie.

Książka nie zastąpi pomocy, jeśli ta jest potrzebna. Podkreślam to w tym tekście już któryś raz, bo to dla mnie bardzo istotne. Nie z wszystkim problemami musimy poradzić sobie sami, ale możemy sami pomyśleć o tym, co nam w nas samych nie pasuje. Tego należy szukać w poradnikach. Mądrych wskazówek jak zacząć sobie radzić z trudnościami. Na przykład tym, że  patrząc w lustro mamy ochotę je zbić, a niepowodzenia sprawiają, że chodzimy  naładowani jak elektrownia po renowacji.  Niektórym osobom wystarczy właśnie to, że czytając książkę solidnie wykonają kilka ćwiczeń i zauważą poprawę. Zainspirowani zaczną szukać innych, autorskich sposobów i zauważą własne błędy, starając się je pokonać.

Jednostki chorobowe jak na przykład depresja to już dla mnie odmienny temat, choć również jest poruszany w książce. Z początku chciałam wytknąć to publikacji, ale potem pomyślałam, że to jednak dobre rozwiązanie dla tych odbiorców, którzy nie wiedzą z czym powinni ją kojarzyć.  Być może zapali im się czerwona lampka pt. „to o mnie” i zaczną szukać należnej i koniecznej pomocy.

Czy polecam? Tak. Naprawdę wierzę, że mówienie, że autoterapia rozumiana w kluczu tej książki, czyli świadomość skąd biorą się trudności i określone reakcje, ma rację bytu. Wiele osób, nawet dzieci w wieku szkolnym, mają zauważalnie większe problemy ze stresem, lękiem i innymi problemami. Co gorsza mało kto zna czy stara się wypracować swoje własne sposoby na to by sobie z nimi poradzić. Dlatego książki tego typu są potrzebne. Nie należy przyjmować ich bezkrytycznie, ale na pewno nie zasłużyły na ostracyzm i omijanie.

Jak Wy oceniacie takie publikacje? Czy korzystacie, czy omijacie? Jestem bardzo ciekawa i czekam w komentarzach.

Ania- Księganna