Adam Bielecki, Dominik Szczepański: Spod zamarzniętych powiek

Adam Bielecki, Dominik Szczepański: Spod zamarzniętych powiek

Są dziedziny aktywności ludzkiej, na które decyduje się niewielu. Czasem przez brak predyspozycji, czasem ze strachu. Jedno  pozostaje niezmienne im dziwniejsze zajęcie, tym ciekawsze jest ono dla obserwatorów, tworząc całe grono specjalistów, którzy z pozycji fotela, są nie tyle ciekawi i otwarci na nową wiedzę, ile próbują  wykazać, że ich doświadczenie przekłada się na wszystkie dziedziny.  Dziś opowiem Wam o książce osoby, która nie mając tego za główny cel, rozbija taką postawę i nie pozostawia da niej ani krzty miejsca.

Zapraszam w góry z Adamem Bieleckim.

 Nie będę udawała, że interesowałam się himalaizmem od zawsze. Temat zaciekawił mnie najpierw  przez rozgłos jaki zyskała wyprawa Tomka Mackiewicz i tragiczne jej skutki. Jak wiele osób kibicowałam powodzeniu akcji ratunkowej i niejednokrotnie zwalczałam szok, czytając „rewelacje internetowe”. Ale dziś nie o tym. Powodowana pewna przekorą zagłębiłam się w zagadnienie himalaizmu, zaczęłam czytać książki, wywiady, relacje prasowego. Obejrzałam też sporo  produkcji dokumentujących losy himalaizmu światowego. Chciałam go poznać, zrozumieć. Na półce miałam biografię Wandy Rutkiewicz,  nie mogłam jednak się w nią wciągnąć.

W gąszczu Internetu znalazłam wzmiankę, że książka Adama Bieleckiego jest bardzo ciekawa, a on sam wypowiadał się w wywiadach tak, że  chciało się słuchać tych opowieści. Po cichu liczyłam, że taka też będzie książka. I nie zawiodłam się.

Nie uważam, żeby himalaizm miał jakiś głęboki sens. Tak samo jak nie ma go żeglarstwo czy chodzenie do parku. Życie samo w sobie nie ma głębokiego sensu. Moim wyborem jest himalaizm i zupełnie nie ma we mnie potrzeby przekonywania całego świata, że to bardzo fajne zajęcie.

To nie jest książka o Adamie Bieleckim , odkryciu polskiego himalaizmu, który wszedł na takie góry, potrafi to, tłumaczy wszystko, opowiada, że od zawsze chciał się wspinać.

Adam, który wyłania się z tej książki to normalny facet, który stara się opowiedzieć laikom jak góry wyglądają z jego perspektywy, budowanej w oparciu o to jak na nie patrzy i co w nich przeżył. Jest swojskim facetem z niecodziennym zajęciem.

Chcesz poznać naturę człowieka? Przegłódź go, zmęcz, wychłódź, nie daj mu się wyspać. Wtedy zrzuci maskę, bo nie będzie miał siły jej nosić. Jeśli chcesz zobaczyć, do czego zdolny jest twój przyjaciel, zabierz go na wyprawę. Mamy wyobrażenia na swój temat. Himalaizm weryfikuje je bezlitośnie.

Szczególnie podoba mi się pewien aspekt psychologiczny tej książki i usilna walka z panującym w społeczeństwie przekonaniem, że himalaiści nie szanują  życia. Za sposobu w jaki autorowi, przy pomocy Dominika Szczepańskiego, będącego współautorem tej książki, udaje się opowiadać o życiu i człowieczeństwie surowym, bo odartym z ozdobników jest naprawdę wart uwagi.

Nie każdy potrzebuje Himalajów żeby dojść do  prawdy o sobie. Sposobów jest tyle ile osób na świecie, bo nawet góry dla każdego pozostaną czym innym. Z poziomu morza niestety ciężej jest pamiętać, że każdy człowiek ma prawo do podejmowania własnych wyborów. Czy będzie się borykał z  ich konsekwencjami? Oczywiście!  Adam Bielecki w bardzo mądrych słowach i swoim przykładem pokazuje, że człowiek potrzebuje tej wolności z całym jej bagażem dodanym i ma do niej prawo.

Książka jest mądra, bo jest szczerym zapisem poglądów, przekonań wrażeń ale pozostaje też szalenie ciekawym zapisem przygód, w które ruszamy za pomocą barwnych opowieści i przepięknej szaty graficznej.  Jest świetna na początek z literaturą górską, bo udało  się w niej zachować zdrowy balans pomiędzy człowiekiem, górami i wiedzą specjalistyczną. Po przeczytaniu nabrałam ochoty na kolejne tytuły, które sukcesywnie zdobywać.

A Wy czytacie literaturę górską? A może  taki sport to dla Was głupota, narażanie życia i bezmyślność. Bardzo jestem ciekawa Waszych odczuć, a spod zamarzniętych powiek bardzo polecam! Bez względu na to czy  już coś czytaliście, czy też będą to Wasze górskie początki.

Pozdrawiam

Ania -Księganna

  • Anna Nawrat

    Tak, jak uwielbiam góry, tak czuję przed nimi respekt i nikt nie wyciągnął by mnie na żaden wysoki szczyt. Fascynują mnie natomiast ludzie, którym nie straszne wysokości i ekstremalne warunki, którzy stawiają życie na szali, ale dzięki temu widzą to, co przed resztą nas jest ukryte.

    Sądząc po cytacie o maskach, który bardzo mądry jest w swojej prostocie, autor musi być niezwykle ciekawym człowiekiem. Jeśli kiedyś przełamię swój lęk przed wysokościami nawet takimi książkowymi, będę wiedzieć, po którą książkę najpierw sięgnąć:)

    • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

      Żeby nie było. Ja też siebie nie widzę na takich szczytach. Z moim antypoczuciem równowagi nawet prosta droga jest trudna. Nie zmienia to jednak faktu, że staram się od niedawna fanowsko zgłębić sprawę wspinaczki i naprawdę zadziwiam się tym czego słucham i o czym czytam. No może z wyjątkami.( Książki Anny Kamieńskiej Wanda opowieść o życiu i śmierci ścierpieć nie mogłam i do opisywania podchodzę jak pies do jeża) 🙂

  • https://ksiazkaibestia.blogspot.com/ Book Beast

    Nie czytałam jeszcze nic z takiej literatury, ale miałam na studiach ludzi którzy zarażali tę pasją. I choć sama raczej nie mam ochoty odmrażać sobie 4 liter 😀 to jak najbardziej szanuje i uwielbiam słuchać tych niezwykle ciekawych opowieści 🙂

    • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

      Mnie zaciekawiła atmosfera związana z T. Mackiewiczwm i chciałam wyrobić sobie zdanie, a wychodzę z założenia, że żeby się wypowiedzieć trzeba choć spróbować się dowiedzieć o czym mowa. I tak dałam się porwać 🙂