Anna Kamińska: Wanda. Opowieść o życiu i śmierci

Na pewno znacie to uczucie, kiedy zaczynając się czymś interesować, wpadacie na genialny pomysł. Trzeba o tym poczytać. Sprawdzacie różne tytuły, analizujecie co warto kupić, a co lepiej ominąć, bo przecież oceny nie biorą się z próżni. Tak zrobiłam z górami. Biografię  Bieleckiego kupiłam sobie sama( po opinię zajrzyj TU), a Wandę. Opowieść o życiu i śmierci dostałam od babci na imieniny w zeszłym roku.  Już gdzieś pisałam, że mamy z  babcią bardzo podobne gusta, a ona lubi czytać książki, które mi kupuje,  żeby samej je ocenić. Przede mną czytała ją nawet moja mama i wręcz oderwać się nie mogła. Myślałam sobie: murowany faworyt literacki. Zaczęłam czytać i…  Jak to mówią „nie pykło”.

Sięgając po biografię jednej z największych polskich himalaistek Wandy Rutkiewicz,  miałam swoje oczekiwania. Chciałam dowiedzieć się co sprawiło, że zaczęła chodzić po górach i jaki miała do nich stosunek.  Liczyłam, że spojrzę na góry z jej perspektywy, poznając jej losy, bez wchodzenia z butami w życie osoby, która nie żyje i nie może obronić się przed osądami. Niestety. Za mało w tej książce jest gór, a za dużo analizowania tego jak dzieciństwo Wandy Rutkiewicz, jej trudne losy wpłynęły na kształtowanie się charakteru. I jasne, zdaję sobie sprawę, że to właśnie niezłomny charakter  pozwolił jej na trwałe zapisać się w historii światowego i  polskiego himalaizmu. Musiała być twarda i odporna na ocenianie jej przez pryzmat płci, a nie umiejętności.

Niestety książka niebezpiecznie oddala się od gór na rzecz analizowania relacji, jakie Wanda tworzyła z ludźmi, związków i opinii  na jaką w oczach autorki tej biografii, średnio zasłużyła. Anna Kamińska broni swojej bohaterki, chce żebyśmy ją obdarzyli zrozumieniem, jeśli nie współczuciem. Nie mówię, że to źle. Biografia ma po prostu taką konwencję i z zamysłem autorki można się zgadzać albo nie.  Rozminęłyśmy się w  relacji O-O. Oczekiwane vs. otrzymane. Jeśli już trafiamy w góry, patrzymy na nie przez pryzmat ludzi, kłótni,  domniemanych czy prawdziwych romansów, sukcesów czy niepowodzeń. Czytamy , że Wanda była silna, ale ani język powieści, ani tym bardziej przyjęta perspektywa tego nie pokazują. Szczególnie irytowało mnie zakończenie w którym autorka odnosi się do tajemniczego zniknięcia Wandy Rutkiewicz i jej domniemanej śmierci. Nie udało jej się wrócić z Kanczendzongi, nikt nie widział jej śmierci, nikt nie odnalazł ciała, a  pojawiły się głosy, jakoby osobę łudząco do niej podobną widziano w świątyni Tybetańskiej. Moje  zastrzeżenia nie odnoszą się do opisania tej teorii, a do sposobu w jaki to  zrobiono. Nie mogłam po skończeniu książki oprzeć się wrażeniu, że cała  książka zbudowana została tak by doprowadzić do tajemniczego finału, poprzez nacisk na te elementy spekulacji o życiu himalaistki, które mogłyby to tłumaczyć. Niewątpliwym pozostaje fakt ogromnych osiągnięć Wandy Rutkiewicz, jeszcze większych aspiracji i pełnej świadomości niebezpieczeństwa na jakie się naraża.

Miałam wielki problem z tą książką. Czytało mi się wolno, poszczególne fragmenty mnie nużyły, a z całości pamiętam najbardziej bardzo negatywne wrażenie. Anna Kamińska niewątpliwie włożyła wiele pracy w swoją książkę i włożyła wiele pracy w to, by zrealizować swój zamysł. Nie powiem, że to zła książka, bo może po prostu to ja źle do niej podeszłam, a inni odbiorcy  zakochają się w sposobie prowadzenia narracji i właśnie takiego punktu widzenia potrzebowali. Myślę, że to po prostu kwestia gustu i trzeba , jak zawsze, sprawdzić samemu.

Nie umiem jej polecić, ale specjalnie napisałam we wstępie o dwóch osobach, które znam, a którym się książka podobała, żeby jej nie skreślać do reszty w waszych oczach. Bardzo jestem ciekawa czy sięgnęliście po tę książkę. A może dopiero to planujecie? Proszę wypowiedzcie się w komentarzach. Podyskutujmy.

Pozdrawiam,

Ania – Księganna

  • http://soy-como-el-viento.blogspot.com/ Ann RK

    Do tej pory spotykałam się z pozytywnymi recenzjami. Mam tę książkę na celowniku i paradoksalnie, po lekturze Twojego tekstu jeszcze bardziej chcę ją przeczytać.

    • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

      Ja też właśnie same pozytywy słyszałam, pewnie dlatego podeszłam do niej z takimi oczekiwaniami. Mam nadzieję, że książka spełni Twoje oczekiwania i nie wymęczysz się z nią tak jak ja 🙂

  • https://wrotkaczyta.blogspot.com/ Wrotka Czyta

    W przyszłości sięgnę po tę książkę na pewno, mimo iż jest w niej więcej Wandy a mniej gór, a może też częściowo i dlatego. Jestem ciekawa jej życia i tego co sprawiło, że była tym kim była.

    • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

      Mimo moich niezbyt wrażeń, życzę żeby książka przypadła Ci do gustu 🙂 Daj znać!

  • Kinga

    Bardzo wiele osób chwali tę ksiązkę, więc chyba muszę po nią sięgnąć 🙂
    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/07/dziennik-przetrwania-lato-utkane-z.html

    • https://www.ksieganna.com/ Anna Chalasz

      Czekam na wrażenia! 😀