Antoine de Saint-Exupéry: Książę Szaranek

Antoine de Saint-Exupéry: Książę Szaranek

Małego Księcia zna prawie każdy uczeń polskiej szkoły. Na przykład ja miałam ja jako lekturę dwa razy i za każdym razem patrzyliśmy na niego inaczej. Zresztą wydaje mi się, że jest to książka, która przekonuje do siebie nawet wybitnie opornych, a ja dziś przychodzę żeby Wam opowiedzieć o bardzo specjalnej wersji tej książki, która pojawiła się na rynku księgarskim w 2016 roku za sprawą Juliusza Kubela i Wydawnictwo  Media Rodzina.  Mały Książę… WRÓĆ! Książę Szaranek, czyli  poznajmy gwarę wielkopolską szybko, łatwo i przyjemnie.

Zanim zaczniemy omawiać tę ciekawostkę językową spójrzcie na przykład:

Antoine de Saint -Exupery, Książę Szaranek, tł. Juliusz Kubel, Media Rodzina, Poznań 2016

Żeby Wam nie psuć zabawy i żartów, nie pokażę więcej. Myślę, że najlepiej jest samemu sięgnąć i spróbować. Dla mnie elementy gwary wielkopolskiej są codziennością, bo moja babcia jest poznanianką i używa jej w sposób naturalny i automatyczny.

Pojawia się pytanie o zasadność takiego wydania. Przecież tłumaczymy książki, żeby mogły dotrzeć do większej liczby czytelników, a Mały Książę jest jedną z tych nielicznych tytułów w literaturze , światowej, które z  tym  nie mają problemu. Zanika jednak zdolność posługiwania się gwarą. Stąd właśnie coś, co napisałam we wstępie. Potrzebujemy przyjaznych, wesołych i przystępnych narzędzi do utrwalania jej, póki  są jeszcze ludzie, którzy potrafią ją przekazać.

Z gwara jest trochę tak jak z wierzeniami Słowian. Po czasie się zachwycamy, próbujemy zrozumieć, traktujemy jak część dziedzictwa. Jest jedna zasadnicza różnica. To pierwsze  możemy utrwalić, opisać, a to drugie pozostaje w sferze domysłów i przypuszczeń.

Książkę kończy skrócony słowniczek, który pozwala zrozumieć słowa sprawiające trudność. Samo wydanie też zachęca do wyruszenia w tę językową podróż. Nie dość, że całość wydano na pięknym kredowym papierze, dołączono także audiobook, który pozwala usłyszeć poprawną wymowę. Nie wspomnę już o tym, że kiedy go słuchałam, pokładałam się ze śmiechu. Uważam więc, że jeśli nie ze względu na bycie ciekawostka językową, po książkę warto sięgnąć ze względu na jej walory humorystyczne.

Wpis miał na celu zainteresowanie Was niecodziennymi  inicjatywami literackimi. Może znacie jakieś podobne, o których nie trzeba mówić wiele, a bezsprzecznie warto znać? Bardzo mnie ciekawi jakie jest Wasze podejście do gwary, nie tylko wielkopolskiej. Śmieszy Was, żenuje, ciekawi, a może wszystkiego po trochu. Sekcja komentarzy  jest otwarta na każdy pogląd, a ja pozdrawiam.

Ania – Księganna