Od dawna śledzę wszystkie większe festiwale książkowe, które odbywają się w naszym kraju. Myślę, że to one pokazują faktyczny stan czytelnictwa, któremu, na szczęście, daleko do tragedii. Czytamy, ale zdecydowanie wolimy sami wybierać tematykę książek jednocześnie z kanonu lektur szkolnych robiąc zło wcielone. Wymądrzam się Przymus zawsze powodował w Polakach uczulenie. Nie tylko w kwestii czytania. Stąd właśnie zadanie, jakie festiwale pokroju Grandy spełniają idealnie: pokazują, że czytane jest modne i warte poświęconego czasu. Są też okazją do spotkania na żywo innych czytelniczych maniaków, a także zdobycia autografów i rozmowy z ulubionymi autorami.Więcej

 Zaopiekuj się mną ze słoniem  i opowieścią w tle.     Wy myślicie, że Bóg jest podobny do was. Zły, surowy, pałający pragnieniem zemsty… Ja zasię mówię: miast wierzyć, że najgorsze, co jest w człowieku można znaleźć w Bogu, wierzcie, że co najlepsze w Bogu można znaleźć w człowieku. [1]   Proza Elif Shafak jest ze mną od dawna. Trafiłam na tę autorkę przy okazji wydania przez nią w Polsce „Bękarta ze Stambułu” (nakładem Wydawnictwa Literackiego) i choć długo zabierałam się do jego przeczytania kiedy już to zrobiłam stało się jasne, że  zaliczę ją do swoich ulubionych autorek. Upewniona  w  zachwycie przez „Czterdzieści zasad miłości”Więcej

      Historia nieskazana na anonimowość   Po każdej rodzinie krążą opowieści. Czasem śmieszne, czasem poważne, a najczęściej ważne tylko dla jej członków. Są też na świecie osoby, które za wieści o przodkach oddałyby ostatnie( nawet pożyczone) pieniądze. Czytanie odnalezionych wspomnień to jak złapanie Boga za kostki i wgląd w coś, czego w żaden inny sposób nie da się doświadczyć. Nie są to jednak codzienne tematy do przemyśleń. Żyjemy z dnia na dzień, z obowiązku na obowiązek. To normalne i sprawdza się do momentu, w którym trafiamy na przełom. Dla uważnego czytelnika bloga specjalną niespodzianką nie jest, że próbuję swoich sił w pisaniu. EfektówWięcej

Sukces! Nie wydałam wszystkich „wolnych funduszy” na książki. Poproszę fanfary, oklaski i medal za asertywność.Więcej

  Zadowolony klient kontra człowieczeństwo   Brandon Sanderson. Pisarz podbijający swoimi pomysłami świat fantastyki i punkt obowiązkowego zapoznania dla każdego fana gatunku. Można lubić, można nie lubić, ale jednego odmówić mu nie można. Kozackiej wręcz wyobraźni do światów jakie tworzy, ZAWSZE są logiczne, wyjaśnione i wiarygodne. Jeśli dodamy do tego przyzwoitych, godnych przywiązania bohaterów i  wciągającą fabułę otrzymamy bestseller. I to nie taki sukces widmo, nadrukowany na okładce zaraz obok „polecajki” podpisanej znanym nazwiskiem. Proza tego pana ma rzesze oddanych fanów, na które sobie w pełni zasłużyła.Więcej

Spamu herbu Cherezińska ciąg dalszy. Jeśli ktoś śledzi mój fanpage na FB wie, że jak dziecko cieszyłam się z kolejnego z nią spotkania. Tym razem w Bramie Poznania ICHOT. 23 czerwca 2016. Pomijam, że Poznań znam bardziej niż źle dlatego byłam absolutnie pewna, że zgubię się zanim tam trafię i nie uda mi się jeszcze przed spotkaniem wejść na wystawę (co lubię robić jeśli już jadę na coś do muzeum). Okazało się jednak że poskromiwszy moje „blondyńskie” zdolności na miejsce trafiłam z wyprzedzeniem. Ba! Na  kwadrans przed rozpoczęciem ostatniej tury zwiedzania, To lubię! Historia na dotyk W zasadzie nie umiem elokwentnie opisać tej wystawy. NieWięcej

To harda kobieta była…     Są w karierze każdego czytelnika autorzy, wobec których nie potrafi być obiektywny. Czy to ze względu na sympatię względem pisarza, jako osoby, jego stylu pisania lub tematyki jaką ten zwykł podejmować. Szczytem takiego „lubienia” jest kumulacja wszystkich tych aspektów. Właśnie tak mam z twórczością Elżbiety Cherezińskiej.  Dlatego już na wstępie mówię: WARTO przeczytać, cokolwiek z jej dorobku ma się pod ręką. O ile jestem pewna tych słów, a wszyscy, którzy czytali jej prozę z mojego polecenia przyznawali mi rację o tyle myślę, że  sensowne mówienie o tej książce bez spoilerów nie przyjdzie mi łatwo. Ba! Sama autorka na spotkaniuWięcej

Im więcej czytasz, tym pełniej żyjesz mawiają niektórzy. Czasem jednak brak determinacji. Nawet blogerom recenzenckim, którzy miłość do literek wyznają na prawo i lewo. Są też książki, za które ciężko się wziąć, bo są za grube i będzie trzeba przerwać czytanie na rzecz prozy życia.Więcej

Urodzeni do wolności   Jest jeden aspekt książek zawierających wątek miłosny, którego nie mogę wytrzymać: nagłe zakochanie typu Armagedon. O czym mówię? Spotyka się dwoje bohaterów, którzy ileś lat żyli w określony sposób i moment spotkania, to równocześnie moment początku tygodniowej fascynacji. Po tym tygodniu  następuje  zwrot akcji i obie strony mają pewność, że połączyła ich wielka, nierdzewna miłość. Ewentualnie, o ile autorowi chce się pisać ( a często się nie chce), jakieś trzy miesiące boją się sobie o tym BIG LOVE powiedzieć. Zapominają jacy byli przed tym dniem, bagatelizują zainteresowania, bo teraz są zakochani. Wyższe stadium odczłowieczenia. Żeby była jasność:  bardzo lubię wątki romansowe,Więcej